How hard will Corbyn fight the Tories’ energy plans?

Jeremy Corbyn was elected as the new Labour party leader on Saturday after winning 59.5% of the vote. The candidates’ view on energy and climate change varied during the run-up to the vote. Jeremy Corbyn and Andy Burnham were the only two candidates to have released a manifesto. Jeremy Corbyn in detail outlined his view on climate and energy policies (stating that once again Britain can lead an energy revolution), whereas Andy Burnham approached the issues from an environmental perspective referring to the debate over renewable energy and fracking. All in all, all of the four candidates, including Yvette Cooper and Liz Kendall, have never held a climate-related position in the government to date.

On Monday he appointed Lisa Nandy, MP for Wigan, as shadow secretary of state for energy and climate change. She acknowledges the fact that UK is in need for new options to safeguard UK’s energy security but she is not convinced that shale gas is the best solution (this comes after a quarter of Wigan borough could be subjected to frack testing in the next several years). What has stirred up great debate within the Labour party are ways of tackling climate change. Jeremy Corbyn’s suggestions to reopen coal mines in South Wales – despite stating that fossil fuels should be kept in the ground. He believes that clean burn technology along with the possibility of coal prices increasing in the years to come around the world should convince the people and the Government to re-open the last deep coal mines in South Wales.

EY’s quarterly report ‘Renewable energy country attractiveness index’ published on Wednesday openly stated that the Conservative government has not only created uncertainty surrounding the future of renewables in the UK but also ‘sentenced the renewable energy sector to death.’ The report blames the unexpected and recent energy policy revisions as a cause of fall in the index standings (the UK is now rated 11th a fall of three places from last quarterly report). Despite a negative approach to the Conservative’s vision of renewable energy (cuts to subsidies for solar and ending onshore wind farm support) their growing appetite for shale gas fracking is lively.

Putting politics aside, in the long term the future has to be in renewables and low carbon. Gas has to be part of the UK energy mix for the next 30 – 40 years. The question regarding what type of gas: LNG (shipped from Qatar) or shale gas can be brought down to one simple question: which solution carries the smallest carbon footprint, domestic production or shipping? While developing shale gas the government has to invest in carbon capture and storage for gas fired power plants and more importantly it must deploy the revenue that it gets from the energy related taxes and royalties on a shale gas industry and deploy them into new technology, renewables and innovation in the field of new renewables.

Both Labour and the Conservatives have to start making decisions and approach the future of the UK energy mix based on facts and evidence – not just on emotions.

 

Alexander Thomas

Europejskie boje o atom – casus fiński

Spośród krajów atomowych posiadających obecnie rozwinięty przemysł jądrowy, Finlandia jest przypadkiem wyjątkowym. Skupia w sobie jak w soczewce nadzieje i zagrożenia związane z przyszłością energetyki jądrowej na starym kontynencie. To właśnie w Finlandia miała być pierwszym krajem, w którym konsorcjum Areva-Siemens zamierzało uruchomić do 2009 roku, nowy europejski reaktor ciśnieniowy (EPR). Wraz z jego ukończeniem w Europie miała rozpocząć się era reaktorów III generacji. Na papierze nowe konstrukcje wyglądają wyjątkowo obiecująco. Pojedynczy reaktor EPR, w porównaniu z konstrukcjami dotychczas używanymi w Europie ma ogromną przewagę. Posiada większą moc i gwarantowany wyższy współczynnik wykorzystania zainstalowanej mocy, co oznacza lepszy efekt finansowy. W nowej konstrukcji poprawiono oczywiście systemy bezpieczeństwa, wprowadzając nowe, zarówno bierne jak i czynne zabezpieczenia. Reaktor, zgodnie z ideą twórców ma mieć konstrukcję modułową, co powinno zmniejszyć docelowo koszty i poprawić elastyczność konstrukcji (ułatwiającą przystosowanie inwestycji do każdej indywidualnej lokalizacji). W zamyśle inżynierów, już na etapie projektu, uwzględniono proces demontażu instalacji (po zakończeniu cyklu życiowego elektrowni) i rekultywacji terenu, co ma pozwolić na ograniczenie kosztów likwidacji reaktora i pełną dekontaminację obszaru elektrowni. Sam okres gwarantowanej pracy reaktora został znacząco wydłużony i zgodnie z dostępnymi informacjami ma wynosić 60 lat z możliwością przedłużenia o następne lat 20. Oznacza to, przy niskich kosztach operacyjnych (tanie paliwo), potencjalne zwiększenie atrakcyjności ekonomicznej projektu.
Wszystko dobrze wyglądało w teorii. Jak wiadomo życie chadza jednak własnymi ścieżkami. Projekt jest wprawdzie na ukończeniu, ale praktyka surowo zweryfikowała teorię, a spór który na tym tle powstał – między konsorcjum budującym i przyszłym operatorem -znalazł się w międzynarodowym arbitrażu…
Zgodnie z najnowszymi informacjami ujawnionymi przez fińskiego operatora TVO, roszczenia tegoż, w stosunku do konsorcjum wykonawczego Areva-Siemens, wniesione do ICC (International Chamber of Commerce), zostały podniesione do kwoty 2,8 mld $. Z drugiej strony, wspomniane wyżej konsorcjum żąda od TVO kwoty jeszcze wyższej – 3,7 mld $. Są to roszczenia za stracone zyski, opóźnione płatności i kary umowne skalkulowane za okres do 2014 roku. Powyższy spór dotyczy kontraktu, podpisanego w grudniu 2003 roku, na budowę reaktora Olkiluoto 3, który miał być ukończony pod koniec 2009 roku. Niestety, jak widać, inwestycja nie została ukończona do dnia dzisiejszego, a koszty wzrosły z planowanych 3,2 mld Euro do ponad 8,5 mld Euro. Zgodnie z informacjami udostępnianymi przez strony reaktor ma rozpocząć komercyjną produkcję energii nie wcześniej niż w 2018 roku! Oznacza to opóźnienie o niemal dekadę!!! Projekt doznał znaczących opóźnień ze względu na poważne trudności ze skompletowaniem części jądrowej. Problemy dotyczyły właściwie wszystkich jej elementów – w ostatnim okresie główne opóźnienie spowodowane było problemami technicznymi z systemem kontroli i instrumentarium pomiarowym. Konsorcjum budujące, nie było w stanie „dogadać się” z fińskim nadzorem jądrowym (STUK), który zaakceptował przedstawione rozwiązania z zakresu bezpieczeństwa dopiero w kwietniu 2014 roku. Nie był to jednak jedyny problem związany z budową. Inwestycja fińska, podobnie jak jej francuski odpowiednik Flamanville i podobne reaktory w Chinach, cierpi wyraźnie na problemu „wieku dziecięcego”. Wyśrubowane normy bezpieczeństwa (podnoszone w czasie realizacji inwestycji), nowe technologie, mające podnieść efektywność ekonomiczną projektu, spowodowały ogromną ilość problemów technicznych i dramatyczne opóźnienia. We wszystkich obecnie budowanych reaktorach gen III/III+ widać wyraźny problem z właściwym opanowaniem technologii. Stanowi to także sygnał spadku zdolności przemysłowych – związanych z długim okresem regresu w przemyśle jądrowym (drastyczne zmniejszenie ilości realizowanych inwestycji po katastrofie czarnobylskiej) i skróceniem listy potencjalnych podwykonawców. Wszystko to (jak w Finlandii) powoduje, że ocena kosztów i czasu trwania budowy nowych bloków jądrowych, jest dziś wyjątkowo trudna do prognozowania. Pomimo klęski projektu, przyszły operator TVO jest zdeterminowany ukończyć budowę reaktora, a Finowie szykują się już do realizacji następnego projektu jądrowego (elektrownia Hanhikivi 1). Tym razem technologia ma pochodzić ze wschodu…

Łukasz Tolak

Rosjanie a śmierć Jana Kulczyka

Wysyp różnych teorii dotyczących śmierci najbogatszego Polaka nie powinien nikogo dziwić. Wiadomość pojawiła się zupełnie niespodziewanie, a w sytuacji, kiedy dotyczy osoby robiącej interesy na ogromną skalę w strategicznych sektorach, zdrowy sceptycyzm wobec przekazów medialnych jest wręcz wskazany. Jeśli jednak próbuje się stworzyć alternatywną do oficjalnej wersję wydarzeń, warto ją oprzeć na solidnych podstawach. Tymczasem w przypadku śmierci Jana Kulczyka, wiele tego typu teorii nie wytrzymuje krytyki.

Jedna z popularnych hipotez zakłada, że za śmiercią najbogatszego Polaka mogą stać Rosjanie, ponieważ jego inwestycje w sektorze energetyki zagrażały interesom Kremla. Oczywiście Rosjanie częściowo sami są sobie w tym względzie winni, ponieważ historia zabójstw politycznych na zlecenie, od białych generałów w latach 20. XX wieku, przez Lwa Trockiego, aż po Aleksandra Litwinienkę czy Borysa Niemcowa, jest długa i krwawa. Wskazywano w szczególności na planowaną budowę gazociągu Bernau-Szczecin i potencjalnego interkonektora z Ukrainą, które miały stać w poprzek interesów Gazpromu. Sprawę tę należy jednak prawdopodobnie analizować w zupełnie odmiennym kontekście.

Po nabyciu CIECH-u, przedsiębiorstwa branży chemicznej, dla której gaz ziemny jest jednym z podstawowych składników produkcji, następnym logicznym krokiem było poszukiwanie możliwości pozyskania surowca w cenie niższej niż konkurencja. Stąd też uzyskanie połączenia bezpośrednio ze dużym dostawcą, jakim ciągle w regionie jest Gazprom, mogło mieć kapitalne znaczenie. Gazociąg Bernau-Szczecin nadawałby się świetnie do tej roli. Z kolei magazyny i interkonektory z Ukrainą należy raczej postrzegać w kontekście dużych inwestycji, jakie poczyniła tam należąca do Kulczyk Investments spółka Serinus Energy i możliwości transgranicznego handlu surowcami.

Mało tego, gdyby planowane inwestycje doszły do skutku i udałoby się uruchomić rewers gazu na Ukrainę przez Szczecin, tak naprawdę… mogłyby okazać się jak najbardziej na rękę Gazpromowi. W istniejącej sieci połączeń, gazociąg położony od strony Bernau mógłby się wypełnić wyłącznie surowcem pochodzącym z Nordstreamu, notabene właśnie rozbudowywanego. Do tego włączenie go pod Szczecinem w krajowy system przesyłowy utrudniłoby pompowanie „błękitnego paliwa” z budowanego terminalu LNG w Świnoujściu.

Jak zatem widać, doszukiwanie się „wątku rosyjskiego” i motywu rzekomego zabójstwa w wymienionych inwestycjach raczej nie ma podstaw merytorycznych.

Dominik Smyrgała