Quo vadis, Koreo?

undefinedFot: pixabay.com

Program atomowy Korei Południowe stanowi od wielu lat wzorcowy przykład starannie zaplanowanej i przemyślanej polityki przemysłowej, którą bez wątpienia można nazwać: sukcesem. Wydarzenia polityczne ostatniego półrocza, mogą jednak w sposób istotny zaburzyć ten obraz, a nawet doprowadzić do całkowitego zaniechania rozwoju energetyki jądrowej Seulu.

dr Łukasz Tolak – Koreański program jądrowy ma długą, niemal 60 letnią historię. Został zainicjowany w końcu lat 50. XX wieku. Pierwszy reaktor komercyjny, wybudowany przy pomocy amerykańskiego Westinghousa, rozpoczął komercyjną produkcję energii elektrycznej w 1978 roku. Lata 80. stanowiły okres niezwykle intensywnego rozwoju przemysłu jądrowego owocując rozpoczęciem budowy ośmiu nowych reaktorów. Czytaj dalej Quo vadis, Koreo?

Francuskie dylematy z atomem

undefinedFot: pixabay.com

Nowy prezydent Republiki, Emmanuel Macron, staje przed dylematem, jak sformułować politykę energetyczną Francji, w perspektywie najbliższych 10 – 15 lat. W trakcie kampanii wyborczej poparł wypracowany przez poprzednią ekipę Pałacu Elizejskiego ideę nowego miksu energetycznego, w którym atom ma mieć, około 2025 roku, zaledwie 50 proc. udział w produkcji energii elektrycznej.

dr Łukasz Tolak – Oznacza to konieczność zamknięcia najstarszej elektrowni jądrowej w Fessenheim i potrzebę zastąpienia jej innymi, najlepiej odnawialnymi źródłami energii. Od czasu katastrofy w japońskiej Fukushimie, atom ma wyraźnie „pod górę”, a wielka, licząca 58 reaktorów, francuska flota starzeje się nieubłaganie. Czytaj dalej Francuskie dylematy z atomem

Hinkley Point C – postęp w brytyjskim atomie

undefinedFot: coal-fired-power-/pixabay.com

29 września podpisano ostateczne porozumienie między rządem brytyjskim i konsorcjum francusko-chińskim (EDF/CGN), zezwalające na budowę dwóch reaktorów EPR w elektrowni Hinkley Point C. Będzie to pierwsza inwestycja jądrowa w Wielkiej Brytanii od niemal 20 lat.

dr Łukasz Tolak – W momencie ukończenia elektrownia ma zapewnić około 7 proc. energii elektrycznej, wytwarzanej w kraj. Porozumienie stanowi istotny krok na drodze do realizacji projektu, którego początki sięgają października 2011 roku, gdy EDF wystąpił o zgodę na budowę dwóch EPR-ów, o łącznej mocy 3260MWe. Zgodnie z ówczesnymi planami pierwszy reaktor miał być włączony do sieci w 2018 roku. Wstępne porozumienie między rządem a spółką osiągnięto w październiku trzy lata temu.. Dotyczyło ono wstępnej wartości inwestycji i warunków jej finansowania. Czytaj dalej Hinkley Point C – postęp w brytyjskim atomie

Europejskie boje o atom – casus fiński

fot. pixabay.com

Spośród krajów atomowych posiadających obecnie rozwinięty przemysł jądrowy, Finlandia jest przypadkiem wyjątkowym. Skupia w sobie jak w soczewce nadzieje i zagrożenia związane z przyszłością energetyki jądrowej na starym kontynencie. To właśnie w Finlandia miała być pierwszym krajem, w którym konsorcjum Areva-Siemens zamierzało uruchomić do 2009 roku, nowy europejski reaktor ciśnieniowy (EPR). Wraz z jego ukończeniem w Europie miała rozpocząć się era reaktorów III generacji. Na papierze nowe konstrukcje wyglądają wyjątkowo obiecująco. Pojedynczy reaktor EPR, w porównaniu z konstrukcjami dotychczas używanymi w Europie ma ogromną przewagę. Posiada większą moc i gwarantowany wyższy współczynnik wykorzystania zainstalowanej mocy, co oznacza lepszy efekt finansowy. W nowej konstrukcji poprawiono oczywiście systemy bezpieczeństwa, wprowadzając nowe, zarówno bierne jak i czynne zabezpieczenia. Reaktor, zgodnie z ideą twórców ma mieć konstrukcję modułową, co powinno zmniejszyć docelowo koszty i poprawić elastyczność konstrukcji (ułatwiającą przystosowanie inwestycji do każdej indywidualnej lokalizacji). W zamyśle inżynierów, już na etapie projektu, uwzględniono proces demontażu instalacji (po zakończeniu cyklu życiowego elektrowni) i rekultywacji terenu, co ma pozwolić na ograniczenie kosztów likwidacji reaktora i pełną dekontaminację obszaru elektrowni. Sam okres gwarantowanej pracy reaktora został znacząco wydłużony i zgodnie z dostępnymi informacjami ma wynosić 60 lat z możliwością przedłużenia o następne lat 20. Oznacza to, przy niskich kosztach operacyjnych (tanie paliwo), potencjalne zwiększenie atrakcyjności ekonomicznej projektu. Czytaj dalej Europejskie boje o atom – casus fiński