Czy żyjemy w bardziej niebezpiecznym świecie?

undefined
Fot: fire/pixabay.com

Świat w którym żyjemy postrzegamy za pośrednictwem mediów tradycyjnych i społecznościowych. Informacje dostajemy bardzo szybko, ale z ich jakością są często poważne problemy. Media mają swoją własną politykę, kierują się własną ideologią której nieodłączną częścią jest dążenie do znalezienia „breaking news”, i takiego ich sprzedania, żeby wybić się na czoło. Z tym wiąże się pozycja w rankingach, także finansowa.

Krzysztof Dębnicki – Jeśli nigdzie nie spadł samolot, to przynajmniej zatonął prom, albo autobus wpadł do przepaści. Terrorysta-samobójca zabije dwie osoby w Burkina Faso, kilka osób zginie w bombardowaniu lotniczym w Jemenie, lider bojówki islamskiej zostanie zastrzelony w Kaszmirze, prez. Asad zrzuci kolejną „bombę beczkową” – o wszystkim tym jesteśmy informowani na bieżąco, na całym świecie. Powstaje wrażenie świata niezwykle groźnego, pełnego przemocy, chaotycznego. Takiego, którego trzeba się bać. Do tego dochodzą media społecznościowe prezentujące własną wizję rzeczywistości, często pełną jawnej czy ukrytej frustracji, fałszu, nienawiści, niechęci, strachu, pesymizmu i wiary we wszechogarniające nas konspiracje różnych ciemnych sił – od państwa islamskiego, Rosji, CIA, mediów, „big-pharmy” po kosmitów. Czytaj dalej Czy żyjemy w bardziej niebezpiecznym świecie?

Chiny i Trump bez miesiąca miodowego

undefinedFot: dragons/pixabay.com

W ciągu pierwszego roku prezydentury Donalda Trumpa można spodziewać się większej niż dotychczas liczby prowokacyjnych poczynań Chin. I większej, towarzyszącej im, nacjonalistycznej retoryki. Rzekome potwierdzenie przez nowego prezydenta USA przywiązania do zasady „jednych Chin” – to słowa. Jeśli chodzi o czyny, to zwiększa się liczba wojskowych lotów chińskich w pobliżu Japonii i Korei Południowej.

Ksawery Czerniewicz – Pekin umacnia też swoją obecność na Morzu Południowochińskim. Podobnie jak Rosja, Chiny testują nową amerykańską administrację. Nie podejmą jednak działań, które mogłyby sprowokować kryzys, tak duży, że zjednoczyłby Azję przeciwko nim, o militarnej reakcji Ameryki nie wspominając.
Od czasu normalizacji wzajemnych stosunków w latach 70. XX w. (wówczas było to wymierzone we wspólne zagrożenie: Związek Sowiecki), przez parę dekad korzystały z tego obie strony. Ostatnio jednak jest to już wyraźna rywalizacja. Wynika ona z faktu, że Pekin usiłuje wypchnąć USA z regionu Azji i Pacyfiku. Czytaj dalej Chiny i Trump bez miesiąca miodowego

Rozgrywka o miejsca strategiczne

undefinedFot: golden-gate-bridge/pixabay.com

Zachodni Pacyfik, Krym, Europa Środkowo-Wschodnia, Syria – to dziś kluczowe obszary, o które grę toczą dwa największe światowe mocarstwa. Od jej rozstrzygnięcia zależeć będzie światowy pokój.

Jerzy Mosoń – Gdy w połowie grudnia 2016 roku prezydent Władimir Putin, po dwuletniej izolacji Rosji spowodowanej agresją na Ukrainę, odwiedził Japonię, wiadome było, że kolejny ruch będzie należał do Waszyngtonu. Stało się: na początku nowego roku pierwszy z 16 ultranowoczesnych i najdroższych na świecie samolotów F-35s wylądował na japońskiej wyspie Honsiu. Czytaj dalej Rozgrywka o miejsca strategiczne