Zdarza się, że gangsterzy dowożą wyborców autobusami

Tajemnica poliszynela

W ortodoksyjnym dyskursie publiczny forsuje się pogląd, iż samorządy stanowią najbardziej udaną w Polsce reformę i instytucję spośród wszystkich, których introdukcji dokonano po 1989 roku. Jednak ten pogląd artykułują ludzie, którzy najczęściej nie widzieli samorządów ani terytorium lokalnego na oczy. W rzeczywistości wiele wspólnot samorządowych jest opanowanych i zawłaszczonych, przez skorumpowanych urzędników oraz lokalne mafie.  

Roman Mańka –Problem korupcji wyborczej oraz stosowany zwłaszcza w małych jednostkach samorządowych mechanizm kupowania głosów, najlepiej chyba opisać za pomocą kategorii poznawczej: tajemnicy poliszynela. A zatem jest to coś, co naprawdę istnieje, posiada silne odbicie w społecznej świadomości, która jak wiadomo jest refleksem rzeczywistości, wiele osób tego doświadczyło, jeszcze więcej o tym mówi, w środowisku funkcjonuje ugruntowane przekonanie, iż tego rodzaju zjawisko ma miejsce, ale nikt nie chcę przyznać tego w sensie oficjalnym, nie mówiąc już o potwierdzeniu sytuacji w wymiarze karno-procesowym. Czytaj dalej Zdarza się, że gangsterzy dowożą wyborców autobusami

Skąd wzięła się ciepła woda w kranie…?

Anatomia rządzenia
Elity, które często w sposób uzurpatorski określają się jako liberalne i na każdym kroku oczekują szacunku dla demokracji, same demokratyczne oraz liberalne reguły w subtelny sposób omijają. Odwołują się do pompatycznych pojęć oraz żądają od innych ambitnej polityki, tymczasem w gruncie rzeczy uprawiają zakamuflowany populizm.

Roman Mańka –Wielki paradoks współczesnych czasów polega na tym, iż dynamiczny przyrost wiedzy na temat polityki, społeczeństwa, ekonomii, a także jej asymetryczna redystrybucja, doprowadziły do degeneracji systemu demokratycznego, który od epoki antycznej odgrywał doniosłą rolę w europejskiej kulturze. Na przełomie XX i XXI wieku ukształtowały się nowe źródła legitymizacji władzy. Czytaj dalej Skąd wzięła się ciepła woda w kranie…?

Jak tu żyć?

undefinedFot: pixabay.com

Czy wolność jest dzisiaj możliwa? Do myślenia na tym zagadnieniem zainspirował mnie stary, popularny, można powiedzieć, że nawet kultowy polski film. Gdy podczas ostatnich świąt Bożego Narodzenia ze znudzenia wertowałem po programach telewizyjnych, przypadkowo natrafiłem na taką scenę…

Roman Mańka: Bohaterowie „Samych swoich”, Pawlak i Kargul, przyjechali do Ameryki, w pokoju w którym zamieszkali, w chicagowskiej wili grał telewizor, utrudniając rozmowę; w pewnym momencie zirytowany tym faktem Pawlak, krzyknął do wnuczki: „wyłącz to!”; młoda ciekawa świata Ania, chcąc spełnić żądanie dziadka przekręciła pokrętłem, jednak telewizor nie przestał pracować, zaś każdy kolejny ruch Ani powodował zmianę kanału. Widzący skonfundowanie gości, Amerykanin polskiego pochodzenia, mówiący po polsku, który podczas amerykańskiej eskapady Pawlaków i Karguli „robił” za przewodnika – wyjaśnił: „tu jest 10 programów”; na co zdumiony Pawlak odparł: „Boże jak tu żyć…?”. Czytaj dalej Jak tu żyć?

Media są wielką chorobą polskiej demokracji

undefinedFot: brain/pixabay.com

Albert Einstein: „Pół prawdy to całe kłamstwo”

W zakulisowych rozmowach politycznych od lat obecny jest pogląd: kto ma telewizję, ten ma władzę. Z tego oto względu od lat elity polityczne, niezależnie od prezentowanych przez siebie poglądów, dążą do zapewnienia sobie wpływu na media publiczne. Na telewizję prywatną również, chociaż formalnie nie mają na nią żadnego wpływu. Dlaczego tak się dzieje?

Patrycja Dziadosz – Politycy wierzą, że wpływ na media, w szczególności na telewizję, zagwarantuje im osiągnięcie sukcesu wyborczego i wzbudzi aprobatę, wśród obywateli, dla głoszonych przez nich idei czy prezentowanych projektów. Lata zebranych doświadczeń (od 1952 roku – początek TVP w Polsce), w jednoznaczny sposób ukazują, że wpływ polityczny na telewizję publiczną nie przekłada się na sukces wyborczy rządzącego ugrupowania. Politycy zdają się jednak nie przykładać do tego jakiejkolwiek wagi i nadal stosują liczne naciski na telewizję, w związku z czym cały czas mamy problem z jej politycznym uwikłaniem… Czytaj dalej Media są wielką chorobą polskiej demokracji

Demokracja czy kratokracja

Fot: pixabay.com

„Wiele się musi zmienić, aby wszystko pozostało po staremu” – Giuseppe Tomasi di Lampedusa

Istnieją takie miejsca, zwłaszcza w przestrzeni samorządowej, w których zmiana władzy pomimo działania demokratycznych procedur, stała się niemożliwa. Sytuacja taka nie występuje dlatego, że jakość procesów rządzenia jest wysoka albo – używając biegunowo przeciwnego argumentu – że ktoś fałszuje wybory, ale dlatego, iż władza wytworzyła samoreplikujący się układ polityczny.

Roman Mańka – Są na mapie Polski gminy, w których od 26 lat, a czasami nawet dłużej, funkcję wójtów sprawują te same osoby. Nie wyróżniają się one, na tle innych wspólnot lokalnych, niczym szczególnym, nie legitymują się wybitnymi osiągnięciami, przeciwnie: nierzadko rządzą poniżej przeciętnego standardu, a jednak obywatele co cztery lata odnawiają ich mandaty. I nikt nie narusza procedur wyborczych, nie zachodzi okoliczność fałszowania głosów, po prostu wyborcy dobrowolnie postanawiają pozostawić władzę w tych samych rękach, mimo że jej dorobek, klasa, jakość, i styl, pozostawiają wiele do życzenia. Czytaj dalej Demokracja czy kratokracja

Internet a demokracja

undefined

fot. Jenny Rollo/freeimages.com

Wiele można mówić o problemach współczesnej demokracji w dobie globalizacji oraz dynamicznego rozwoju instrumentów komunikacji. U progu XXI w. pojawiły się dysfunkcje, w jakiś sposób zagrażające systemowi demokratycznemu, które wcześniej nie były znane. Jak radzić sobie w nowych czasach? Co zrobić, aby osiągnięcia najnowszej techniki wzbogacały oraz wzmacniały porządek demokratyczny, a nie wprowadzały do niego elementów destruktywnych? Czytaj dalej Internet a demokracja