Życie bez własności?


Powoli, po cichu, coraz większą rolę odgrywają narzędzia finansowo-społeczne, których skutkiem ubocznym może być kryzys o nieznanym dotąd charakterze. Niektóre z nich, to nowe, niepozorne twory, które zagrażają podstawowej wartości, jaką jest własność.

Jerzy Mosoń: Problem zaczął się od strachu wywołanym przez kredyty, szczególnie te przyznawane bezpodstawnie lub z nikczemnym zamiarem pozbawienia majątku niewypłacalnego dłużnika. Ten strach zrodził nowe formy leasingu, abonamenty i modę na posiadanie bez własności.

Dożywotnie niewolnictwo
Jeśli ktoś musi sfinansować zakup nieruchomości kredytem udzielonym na tak długi okres, że czas jego spłaty może okazać się dłuższy niż pozostałe mu życie, to znaczy, że podpisując umowę z bankiem, godzi się niejako na dożywotnie niewolnictwo. Ta dość banalna i znana konstatacja, jeszcze sprzed wielkiego kryzysu finansowego z 2008 roku, nabiera obecnie nieco innego charakteru. Od lat kredytujemy zakup coraz większej liczby rzeczy codziennego użytku. Stajemy się posiadaczami droższych, trudniejszych do spłaty przedmiotów, jednocześnie mniej trwałych niż wcześniej, jak również zdecydowanie bardziej potrzebnych, a czasem nawet niezbędnych do funkcjonowania. Tymczasem aż do przelania ostatniej raty kredytu, właścicielem przedmiotu jest bank, więc jakiekolwiek zawirowanie zawodowe może pozbawić dłużnika nadziei na to, że kiedykolwiek stanie się właścicielem wymarzonej rzeczy.

Lepiej zatem pracy nie tracić. Ale to banał.

Produkty nie posłużą dłużej
Kwestii trwałości urządzeń nie poprawią raczej nowe zasady, którymi Komisja Europejska zobowiązuje producentów, by ci od kwietnia 2021 roku naprawiali oferowane urządzenia. Nowe regulacje miały wyjść naprzeciw oczekiwaniom konsumentów, którzy narzekali na trwałość urządzeń oraz fakt, że wiele z nich było nienaprawialnych. Niestety, choć nowe przepisy wymuszają na producentach oferowanie takich produktów, które dają się naprawić, to jednocześnie konstytuują proceder tworzenia produktów z ostateczną datą użyteczności – wystarczy by konsument otrzymał w tym zakresie informację.

Odciążenie pracodawcy, obciążenie pracownika
Zamiast stabilności zatrudnienia, której jeszcze niedawno oczekiwano od pracodawców, w ostatnich latach rośnie raczej presja na pracownikach, by ci byli nieustannie gotowi do przekwalifikowania się. Dostrzegając plus takiej sytuacji, bo bez wątpienia jest nim konieczność rozwoju, nie można przejść obojętnie obok faktu, że człowiek, od którego wymaga się stałej gotowości, żyje w ciągłym strachu. A to z kolei nie sprzyja ani budowaniu relacji, ani tym bardziej tworzeniu, nawet podstawowych komórek społecznych. Czasami, zatem lepiej niż kupić coś na kredyt, licząc na to, że kiedyś stanie się to naszą własnością, wygodniej jest od razu porzucić tę nadzieję i zgodzić się jedynie na jej czasowe posiadanie. I tu w sukurs przychodzą właśnie nowe narzędzia finansowe.

Lepiej nie mieć?
Wśród nich są liczne abonamenty, jest też odświeżony leasing dedykowany już nie tylko firmom, ale też wypłacalnemu konsumentowi. Jeśli dokonamy symulacji kosztów zakupu auta wartego 125 tys. zł i pozyskania możliwości użytkowania go w ramach leasingu konsumenckiego, to wziąwszy pod uwagę wszystkie czynniki, w tym koszty ubezpieczenia oraz prognozowaną utratę wartości samochodu, gdzie już po pierwszym roku wynosi ona nawet 20 proc., okaże się wtedy, iż leasing jest nie tylko bezpieczniejszy, lecz też tańszy od zakupu gotówkowego. Przy czym, trzeba mieć na uwadze, że leasing konsumencki nie oferuje odliczeń podatkowych, które zapewnia jego tradycyjna forma: dla firm. To jak bardzo leasing, jako taki, jest atrakcyjny dla polskiego użytkownika mówią dane statystyczne. Na początku 2020 roku Związek Polskiego Leasingu poinformował, że w roku 2019 firmy leasingowe udzieliły łącznego finansowania na poziomie 77,8 mld zł. W większości były to środki wydane na inwestycje firmowe. Przedsiębiorstwa stanowią, bowiem aż 99,4 proc. wszystkich klientów polskiej branży leasingowej.

Uzmysławia to skalę problemu. Generalnie właścicielami samochodów w Polsce są firmy, co najwyżej banki, udzielające leasingu lub kredytu, z rzadka jest to tylko Kowalski. Wraz z popularyzacją stosunkowo nowego narzędzia finansowego, jakim jest leasing konsumencki, można się spodziewać dalszego spadku udziału rynkowego aut będących własnością prywatną.

Thing sharing
Leasing konsumencki nie jest jednak największym zagrożeniem dla istnienia wartości, jaką jest własność. Zwężanie ulic w miastach z pobudek ekologicznych, sprzyja powstawaniu „korków”, które z kolei zniechęcają do wyjeżdżania do centrum aglomeracji własnym autem. Jeśli ktoś „dusi się” w komunikacji zbiorowej, może skorzystać z wynajmu krótkoterminowego, ale też z car sharingu. Ten drugi trend zdaje się być obecnie dominującym w świecie motoryzacji. Zgodnie z ideą car sharingu, nie trzeba mieć samochodu na własność. Wystarczy mieć na karcie odpowiednie środki, by przejechać się samochodem. Gdy zasoby na karcie się skończą albo upłynie czas wypożyczenia, centrala mająca pełną kontrolę nad autem może wyłączyć silnik, tudzież w skrajnych przypadkach powiadomić policję.

Czym jeszcze zaczniemy się dzielić, jeśli nie będzie nas stać na posiadanie tego na własność? Czy możliwe jest tworzenie rodziny w społeczeństwie, w którym własność będzie luksusem, jak w czasach społeczeństwa feudalnego czy też okresie niewolnictwa? Być może te obawy są na wyrost. Przecież w epoce przed-komórkowej takim sharowanym urządzeniem była budka telefoniczna. Trudno jednak dziś orzec, czy tak daleko odchodząc od własności robimy krok do przodu, czy też cofamy się w rozwoju.

 

Autor jest szefem Zespołu ds. Geopolityki i Polityki Zagranicznej Fundacji FIBRE. W przeszłości pełnił funkcję redaktora naczelnego magazynu „Gentleman”, a także z-ca redaktora naczelnego czasopisma Polish Market. Kierował Działem Prawnym tygodnika „Gazeta Finansowa”. Na swoim koncie ma wiele publikacji w „Rzeczpospolitej” (w której pracował), w Kwartalniku Geopolitycznym „Ambassador”, w miesięczniku „Home&Market” oraz w czasopismach prawniczych, m.in. w prestiżowym branżowym miesięczniku „Radca prawny”.Jest także reżyserem i producentem filmów.

Walka z oszustwami VAT-owskimi

undefined

Zniwelowanie luk w systemie podatkowym jest jednym z priorytetów obecnego rządu. Ministerstwo Finansów na uszczelnieniu systemu poboru podatku od towarów i usług w znaczącym stopniu oparło budżet, w tym socjalne plany rządu.

Patrycja Dziadosz: Minister Finansów Mateusz Morawicki w jednej ze swoich wypowiedzi wskazał, iż priorytetowym zadaniem, jakie stoi przed resortem finansów jest ograniczenie w ciągu najbliższych 3 lat luki w VAT z obecnych 26 proc. do średniej unijnej wynoszącej 15 proc., co dla budżetu oznacza wpływy większe o ok. 21 mld zł. Czy jednak ambitny plan ministra zostanie zrealizowany? Czytaj dalej Walka z oszustwami VAT-owskimi

Nieśmiertelna gotówka

undefined

Na przestrzeni ostatnich kilku lat z różnych środowisk ekonomicznych dobiegają głosy o śmierci pieniędzy gotówkowych. Czy jest to możliwe, aby „żywa” gotówka trafiła do muzeów, ustępując tym samym miejsca dla pieniędzy elektronicznych?

Patrycja Dziadosz: W ciągu ostatnich kilku lat, w krajach skandynawskich coraz częściej poddaje się dyskusji ten temat. Krajem, który jako pierwszy zdecydował się wdrożyć projekt mający na celu wyeliminowanie gotówki z obiegu jest Szwecja. Jednak jak mówi sama Prezes Banku Centralnego Szwecji Susanne Eberstein – ten projekt nigdy nie zostanie w 100 proc. zrealizowany. Szwedzi postanowili wycofać się z realizacji założeń planu po osiągnięciu 80 proc. transakcji wykonywanych bezgotówkowo i 20 proc. – gotówkowych. Kolejne lata trwania projektu nie przynosiły poprawy, dlatego podjęli decyzję o wycofaniu się z koncepcji.  Czytaj dalej Nieśmiertelna gotówka