Obopólny interes


Powiedzmy sobie wprost: PiS-owi kryzys na granicy Polska-Białoruskiej bardzo sprzyja. Podejrzewam nawet, iż Łukaszenko i Kaczyński „dogadali się” i cynicznie, perfidnie grają razem.

Roman Mańka: Oczywiście to nie oznacza, że Łukaszenko odwiedził pod osłoną nocy, w założonym na głowę kapturze Kaczyńskiego, w “pałacu” na Żoliborzu, i zawarli porozumienie. W polityce rzeczy tak prosto i bezpośrednio się nie dzieją. Jednak wiele poczynań uzgadnianych jest w domniemaniu, w rezultacie antycypacji interesów zainteresowanych stron.

Zawsze powtarzam, że w polityce gesty ważniejsze są od słów.

Zakończy się to tak (prędzej lub później, ale raczej prędzej niż później), że PiS, dzięki kryzysowi, otrzyma pieniądze z Unii Europejskiej, w ramach Funduszu Odbudowy, które włączy do budżetu państwa i własnego funduszu wyborczego. W istocie o to idzie cała gra. Teraz UE ma silny pretekst żeby te pieniądze Polsce dać. Inne sprawy, związane choćby z praworządnością, zejdą na dalszy plan.

Oprócz tego ważne są dwa pozostałe efekty:

Po pierwsze, budując zewnętrzne zagrożenie PiS może mobilizować własny elektorat i próbować zdobywać nowe populacje wyborcze, poprzez granie na patriotycznej emocji.

Po drugie, odwraca uwagę od własnych nieudolnych rządów oraz problemów natury gospodarczej: inflacja; i również od innych ważnych spraw, np. koronawirus.

Łukaszenko zaś robi mniej więcej to samo, a oprócz tego dostaje alibi. Jeżeli UE wprowadzi sankcje wobec Białorusi, będzie na kogo zrzucić winę na zapaść gospodarczą, do której i tak na Białorusi dojdzie, w rezultacie jego beznadziejnych rządów. Dzięki temu będzie mógł rządzić dalej.

W polityce wiele rzeczy wygląda inaczej niż się wydaje w powierzchownym oglądzie. – Nie patrz na przedstawienia, lecz na istotę rzeczy – pisał Immanuel Kant. Staraj się zobaczyć nie fenomeny, a noumeny.

 

Autor jest socjologiem i dziennikarzem, prowadzi własną audycję w „Halo Radio” oraz pełni funkcję redaktora naczelnego „Czasopisma Ekspertów” Fundacji FIBRE. Zajmuje się analizami z zakresu filozofii polityki i socjologii polityki, a także obserwacji uczestniczącej. Interesuje go zwłaszcza fenomenologia oraz hermeneutyka. Jest autorem sześciu książek popularno-naukowych i w dziedzinie dziennikarstwa śledczego. Członek zarządu Fundacji FIBRE.

Czy Kaczyński panuje nad sytuacją?

undefined

Sigurd Decroos/freeimages.com

 

Przez wiele lat mówiło się, jakoby w polskim systemie politycznym funkcja premiera była bardzo silna i tym samym sugerowano, iż opiera się o mocne prerogatywy konstytucyjne. Jest to jednak jedno z większych nieporozumień, jakie forsowano w przestrzeni publicznych, w okresie znajdującym się pod rządami konstytucji z 2 kwietnia 1997 r.Czy Jerzy Buzek był premierem silnym? Wszyscy, którzy znają kulisy rządów Akcji Wyborczej Solidarność wiedzą, że tak nie było, z tylnego siedzenia państwem zarządzał szef NSZZ „Solidarność” oraz lider AWS, Marian Krzaklewski. Czy prof. Marek Belka był premierem silnym? W pewnym sensie tak, ale tylko dlatego, że mało zajmował się polityką, skupiając uwagę na gospodarce. W sensie politycznym był premierem słabym, sprawującym tę funkcję w sposób bardzo spolegliwy w stosunku do prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego, kiedy ten ostatecznie wyeliminował z gry Leszka Millera. Analogicznie było z Kazimierzem Marcinkiewiczem, gdy tylko próbował wywalczyć sobie minimum swobody w działaniu, Jarosław Kaczyński się go pozbył. Czytaj dalej Czy Kaczyński panuje nad sytuacją?