Centralny Port Lotniczy – szanse i zagrożenia dla rozwoju Polski

Czas zapiąć pasy. Będą turbulencje.

Nadszedł czas by poważnie przyjrzeć się wyzwaniu, jakim jest budowa Centralnego Portu Lotniczego mającego stanowić clou budowy Centralnego Portu Komunikacyjnego. Dla jednych ta inwestycja, to przejaw irracjonalnej gigantomani obecnej władzy, pragnącej zostawić po sobie coś na kształt Centralnego Okręgu Przemysłowego z międzywojnia, dla innych, to nie tylko szansa rozwoju kraju, ale konieczność związana z rosnącym ruchem lotniczym. Kto ma rację?

Jerzy Mosoń – Odpowiedź na tak postawione pytanie jest przede wszystkim uzależniona od preferowanego modelu rozwojowego, w jakim ma funkcjonować Polska, w następnych dziesięcioleciach. Reszta to emocje oraz czynniki zewnętrzne – ich jednak również nie można lekceważyć.
Czytaj dalej Centralny Port Lotniczy – szanse i zagrożenia dla rozwoju Polski

Zbyt wysoka pozycja sojusznicza USA, czas reagować

Polski król Zygmunt Stary był namiętnym karciarzem (nie mylić z kanciarzem). Grając pewnego dnia z dworzanami we flusa – kiedy mu przyszły dwa króle – zgłosił, że ma trzy.

– A gdzie trzeci? – zapytano przy sprawdzaniu.

– A tom ja – odrzekł ze spokojem król Zygmunt i zgarnął pulę.

Po spotkaniu Putin-Trump w Helsinkach, wielu komentatorów spekulowało o porażce prezydenta USA, w konfrontacji z jego rosyjskim odpowiednikiem, a nawet o „przehandlowaniu” Europy Środkowo-Wschodniej za wpływy na Bliskim Wschodzie, choć nic wprost nie potwierdzało, że takie wnioski są uprawnione. 

Jerzy Mosoń – Mowa ciała i brak komentarza w kwestii Ukrainy ze strony prezydenta Trumpa, to jednak zbyt mało by nazywać kogoś zdrajcą czy przegranym. Warto jednak przy takiej okazji przypomnieć osobom odpowiedzialnym za strategię międzynarodową Polski, że pozycja Waszyngtonu wobec Warszawy jest nieproporcjonalnie wysoka, co powoduje, że muszą być gotowi na niebezpieczne niespodzianki. Co to oznacza? Czytaj dalej Zbyt wysoka pozycja sojusznicza USA, czas reagować

Ale z nich wiśnie!

Fot: pixabay.com

Sadownikom nie opłaca się zbierać, bo cena w skupie zbyt niska, klientom nie opłaca się kupować, bo cena na półce zbyt wysoka. W tym roku symbolem niewydolności polskiego systemu rolnego będą wiśnie. Ale problem dotyczy wielu płodów rolnych. Dlaczego tak się dzieje i czemu to, co przynosi organizmowi ludzkiemu najwięcej witamin staje się chorobą organizmu społecznego, czyli państwa?

Jerzy Mosoń – W zarabianiu na płodach rolnych zdaje się przeszkadzać obecnie wszystko: pośrednicy, import, złe nawyki żywieniowe, problem z przetwórstwem. A przecież niegdyś Rzeczypospolita była spichlerzem Europy, co oznaczało przewagę na wypadek wojny, kryzysu czy epidemii… Czytaj dalej Ale z nich wiśnie!

Czy polskie marki mają szansę podbić świat?

Fot: pixabay.com

Jest taka prawidłowość, że globalne marki kojarzą się z silnymi państwami, w których się narodziły, nawet, jeśli ich charakter jest globalny. Skoro państwo X nie przynosi na myśl żadnej potężnej marki o światowym zasięgu, to prawdopodobnie ten kraj jest słaby. Czy tak właśnie jest z Polską? Czy korelacja między posiadaniem globalnych marek, a potęgą jest bezwzględna? Czy wreszcie państwo może stymulować budowę krajowych marek, które mogłyby podbić świat? A może wobec globalizującego się świata takie działania są anachroniczne i zbędne?

Jerzy Mosoń – Aby udzielić odpowiedzi na wszystkie wyżej postawione pytania potrzebna byłaby wielostronicowa rozprawa. Dlatego u progu dyskusji dotyczącej współzależności marek i państw w kontekście pozycji Polski w świecie warto dokonać oceny rzeczywistości i przyczyn takiego stanu rzeczy. Przyjmijmy dla ułatwienia a priori, że silne marki to warunek sine qua non wysokiej pozycji państwa w strukturze międzynarodowej. Czytaj dalej Czy polskie marki mają szansę podbić świat?

Bombowa karykatura na arabską wiosnę

Fot: pixabay.com

Zanim doszło do kryzysu migracyjnego była Arabska Wiosna, a jeszcze wcześniej zamieszki wywołane przez ludność islamską w proteście przeciw publikacji rysunków Mahometa przez europejską prasę. Przypadek?  

Jerzy Mosoń – Te trzy wydarzenia łączy więcej niż można by się spodziewać, a odnalezienie wspólnego mianownika może rzucić zupełnie nowe światło na problem toczącej się wojny kulturowej między światem islamu a Zachodem. Czytaj dalej Bombowa karykatura na arabską wiosnę

Koszerne koalicje, czyli czysty zysk

Fot: pixabay.com

Kryzys dyplomatyczny na linii Polska-Izrael wydaje się zawieszony. Niemniej, jakkolwiek nie oceniać tej awantury, w dalszej perspektywie powinna ona przynieść ogromne zyski Polsce i zbliżyć oba kraje, nawet, jeśli obecnie Tel Awiw nie ma na to najmniejszej ochoty. Dlaczego? W grach panuje dobrze znana zasada, że nawet przy bardzo silnych kartach, lepiej nie pokazywać, że ma się pokera. Tymczasem Izraelczycy to zrobili.

Jerzy Mosoń – Czy Polacy wykorzystają swoją szansę ułożenia na nowo stosunków z Izraelem, a co ważniejsze: czy dyplomaci z nad Wisły wyciągną odpowiednie wnioski z karcianego „sprawdzam”, i będą bardziej uważni? Czytaj dalej Koszerne koalicje, czyli czysty zysk

Lepsze biedne państwo czy ubogie społeczeństwo?

Fot: pixabay.com

Walka z ubóstwem to jedno z największych światowych wyzwań od zarania ludzkości. W aspekcie państwowym nabiera szczególnego znaczenia, ponieważ społeczeństwo trwale ubogie nie może być gwarantem istnienia państwa. Aby radzić sobie z tym wyzwaniem, jedni wprowadzają reformy, inni starają się je maskować, czym przedłużają stan agonii państwa oraz anomii społeczeństwa. W skrajnych przypadkach, państwo ratuje społeczeństwo przed ubóstwem, kredytując swoje i jego funkcjonowanie. W jakim punkcie w zestawieniu ze światem jest obecnie Polska?

 Jerzy Mosoń – Współzależność między widoczną biedą, a wysokością długu państwa, występuje bardzo rzadko. Często powtarzający się znaczny deficyt wydatków państwa względem jego dochodów, jest raczej zapowiedzią jego upadku bądź ubożenia społeczeństwa, a przynajmniej tak powinno być. Co się jednak odwlecze… Czytaj dalej Lepsze biedne państwo czy ubogie społeczeństwo?

Sukces potrzebuje ciszy

Fot: pixabay.com

Takie twierdzenie wydaje się na pierwszy rzut oka absurdalne. Ale to właśnie błąd wynikający z oceniania rzeczywistości, poprzez pryzmat świata zdominowanego przez nowe media. W polityce, szczególnie w grze dyplomatycznej, rozgłosu można co najwyżej planowo używać. Ale jak grać ciszą by wygrać? Kto to potrafi?

 

Jerzy Mosoń – Wybitny francuski dyplomata, Charles-Maurice de Talleyrand, zwykł mawiać, że: „Człowiek obdarowany został mową po to, aby ukryć swoje myśli”. Coś w tym jest, ale lepiej wierzyć, że Talleyrand miał na myśli polityka bądź dyplomatę, a nie każdego z nas… Ten sam człowiek, o czym pisał Harold Nicolson w książce „Dyplomacja: Podstawowy Przewodnik Postępowania we Współczesnych Sprawach Zagranicznych” instruował przyszłych ambasadorów Francji: „Nie pozwalaj podniecać się swoją pracą”. Czytaj dalej Sukces potrzebuje ciszy

Europa w defensywie

Fot: pixabay.com

Zaczęło się od amerykanizacji Starego Kontynentu, który po II wojnie światowej szukał jakiegoś cywilizowanego odniesienia. Poturbowanym Europejczykom potrzeba było jednak nieco więcej, niż chłodnej coli. Integracja Zachodu Europy miała być rozwiązaniem trwalszym i bezpieczniejszym, a przede wszystkim zapewniającym własną tożsamość. Skutek jest jednak odwrotny. Czy nasz kontynent umiera? 

Jerzy Mosoń – Europa przegrywa walkę o przetrwanie na polu gospodarczym oraz kulturowym, pozbawia się atutów bezpieczeństwa i jedności, zaś jej liderzy, niczym ćmy, mkną w kierunku śmiercionośnych dla niej promieni, płynących ze Wschodu i Południa. Ojcowie założyciele Wspólnoty, Robert Schuman i Alcide de Gasperi, którzy pragnęli realizacji projektu chrześcijańsko-demokratycznego, zapewne przewracają się w grobach, gdy w Szwecji rozwija się muzułmańska poligamia, a do pływalni wchodzą kobiety w okryciach. W związku z coraz większymi wpływami Rosji w obszarze energetycznego bezpieczeństwa, o demokracji z prawdziwego zdarzenia także będzie można niebawem zapomnieć. Czytaj dalej Europa w defensywie

Z kim grać i jak grać by wygrać?

fot. pixabay.com

Politycy PiS-u niczym mantrę powtarzają, że przed unijnymi sankcjami obroni nas premier Węgier Viktor Orban. Ale stawianie na jednego konia może okazać się zawodne i nie chodzi tylko o lojalność tego konkretnego „bratanka”. Jak stworzyć koalicję „za pięć dwunasta” by nie obudzić się „z ręką w nocniku”. Czy to w ogóle realne?

Deklaracje obecnych władz Węgier mogą okazać się niewystarczające.

Jerzy Mosoń – Premier Orban zapewnia Polskę o swojej przyjaźni. Deklaracje wydają się mocne tym bardziej, że w obecnej sytuacji Budapesztu obrona polityczna Warszawy leży w interesie samych Węgrów, którzy potrzebują sojusznika w głosowaniach na różnych europejskich forach. Wiadomo bowiem, że po skutecznej obronie będą mogli liczyć na wzajemność ze strony Warszawy. Tyle, że spokój polskich polittyków związany jest z sytuacją tu i teraz, a ta może się zmienić już niebawem. Czytaj dalej Z kim grać i jak grać by wygrać?