Szczyt singapurski – miraż bez przyszłości?

12 czerwca w Singapurze odbył się historyczny szczyt atomowy między USA i Koreą Północną. W założeniu miał być początkiem pełnej denuklearyzacji Półwyspu Koreańskiego i dramatycznej zmiany w stosunkach dwustronnych. 

dr Łukasz Tolak – Komunikat po szycie oraz materiały udostępniane na stronie Białego Domu z entuzjazmem wskazywały na zasadniczy przełom. Dwa miesiące po spotkaniu, warto jednak ocenić, jaki był  wynik singapurskiego szczytu. Co realnie udało się osiągnąć i jakie są perspektywy osiągnięcia sukcesu? Czytaj dalej Szczyt singapurski – miraż bez przyszłości?

Koreańska gra Putina

undefinedFot: pixabay.com

Do gwałtownego, niewidzianego od lat, wzrostu napięcia na Półwyspie Koreańskim przyczyniła się polityka Rosji. Moskwa od kilku lat wzmacnia swoje wpływy w Pjongjangu, starając się przekonać Kim Dzong Una, że w obliczu konfliktu z USA, jest bardziej przydatnym sojusznikiem niż Chiny. W strategii Kremla, Korea Północna stanowi jednego z najcenniejszych sojuszników, których można wykorzystać przeciwko USA.

Ksawery Czerniewicz – Dlatego Rosjanie blokują nałożenie ostrzejszych sankcji na KRLD i potajemnie wspomagają reżim ekonomicznie. Co jednak najważniejsze, to Moskwa zapewniła Pjongjangowi technologie, które stały się źródłem ostatnich postępów w północnokoreańskim programie rakietowym. Czytaj dalej Koreańska gra Putina

Chiny i Trump bez miesiąca miodowego

undefinedFot: dragons/pixabay.com

W ciągu pierwszego roku prezydentury Donalda Trumpa można spodziewać się większej niż dotychczas liczby prowokacyjnych poczynań Chin. I większej, towarzyszącej im, nacjonalistycznej retoryki. Rzekome potwierdzenie przez nowego prezydenta USA przywiązania do zasady „jednych Chin” – to słowa. Jeśli chodzi o czyny, to zwiększa się liczba wojskowych lotów chińskich w pobliżu Japonii i Korei Południowej.

Ksawery Czerniewicz – Pekin umacnia też swoją obecność na Morzu Południowochińskim. Podobnie jak Rosja, Chiny testują nową amerykańską administrację. Nie podejmą jednak działań, które mogłyby sprowokować kryzys, tak duży, że zjednoczyłby Azję przeciwko nim, o militarnej reakcji Ameryki nie wspominając.
Od czasu normalizacji wzajemnych stosunków w latach 70. XX w. (wówczas było to wymierzone we wspólne zagrożenie: Związek Sowiecki), przez parę dekad korzystały z tego obie strony. Ostatnio jednak jest to już wyraźna rywalizacja. Wynika ona z faktu, że Pekin usiłuje wypchnąć USA z regionu Azji i Pacyfiku. Czytaj dalej Chiny i Trump bez miesiąca miodowego